27 kwietnia 2010

poezja

Nathas
Nathas

Wspomnienie

Pamiętasz łabędzie na tym stawie?
Karmiliśmy je suchym chlebem
Podpływały tak blisko
I bałaś się, że wyjdą na brzeg

Często chodziliśmy tą drogą
Kiedy spadały pierwsze liście
'Wstęp surowo wzbroniony'
Lecz nikt nie czytał tej tabliczki

Zakradaliśmy się na łódkę
I płynac cicho przy zaroślach
Wypatrywałaś ich gniazd
Gdy ja zrywałem lilie wodne

Nadal chodzimy tamtą drogą
Jednak osobno
Czasem się spotykamy
Lecz już kto inny rzuca chleb na wodę

Pamiętasz łabędzie na tym stawie?
Wczoraj zabiłem wszystkie

Ashke
7 maja 2010 o 13:48

zeby przezyc to,co podczas lektury tego wiersza,musialabym sie pod 360v podlaczyc... porazajacy..

zgłoś

bdimmo
28 lipca 2011 o 22:31

Mam mieszane odczucia. Początkowo czytając czułam się przesłodzona i pomyślałam, że na siłę ubrałeś romantyczną opowiastkę w formę wiersza - aby poczuć się poetą. Końcówka jednak zmienia moje zdanie. Jest w Tobie coś fajnego, co próbuje wyleźć na wierzch. Coś co intryguje, szokuje, zaskakuje. Moja skromna rada jeśli chodzi o pierwszą część utworu - mów mniej, ledwie trącaj słowa, rzucaj sytuacje, ale nie tłumacz ich. Pozwól czytelnikowi na wysiłek, daj szansę na własne emocje. Nie trzeba mówić wszystkiego - poezja to nie instrukcja składania szafki z IKEI. Trzymam kciuki.

zgłoś

Nathas
12 października 2011 o 07:18

Dzięki za poświęcenie uwagi. Rada jak najbardziej na miejscu, ale tak już ze mną jest, że co bym nie napisał zawsze taka instrukcja wychodzi.

zgłoś

Ashke
19 grudnia 2011 o 19:25

i znowu wracam do tego kawalka......potrzebuje "kopniecia" zdecydowanie moj ulubiony :(

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się