12 maja 2010
Modlitwa jesienna
Przez szyby moich okien zapatrzonych w stawy
przychodzi jesień cicho, sennie i srebrzyście,
rozrzuca strzępy złota między zeschłe trawy,
gdy modlę się o ciebie do żółknących liści.
Blada mgiełka jesienna snuje się przez wrzosy
i pieśń o barwnej ciszy w sercu wciąż mi dzwoni,
płynie wiatr alejami, rozwiewa twe włosy,
jakby chciał się na pamięć nauczyć ich woni.
Ostatnie już w tym roku kwiaty mrą pod płotem,
stary żuraw studzienny skrzypi gdzieś w oddali,
jakieś burze błękitne i czarne i złote
przepływają w twych oczach nie znane mi wcale.
15 marca 2026
wiesiek
15 marca 2026
sam53
15 marca 2026
absynt
15 marca 2026
absynt
14 marca 2026
wiesiek
14 marca 2026
Jaga
14 marca 2026
violetta
14 marca 2026
dobrosław77
13 marca 2026
wiesiek
13 marca 2026
sam53