Zmiana sposobu prezentacji
po kolejnej śmierci i wciąż nowym przebudzeniu
wszystko idzie tym, zupełnie nowym takim samym torem
ty, którego wybieram – jesteś szablonem. przystawiam, by znowu sobie ciebie odrysować, dokładnie takim, jakiego nie chcę. i żyć.
kobieta w parku mówi – wiedziałam, że przyjdziesz. ja też wiedziałam, ale nie wiedziałam.
ile będziesz się tak bujać
złaź mówię
nie jesteśmy dziećmi
ile będziesz się tak bujać
poharatasz jedną z
głów
zależni od miejsca i czasu uzależnieni mówię ci chcielibyśmy mieć telewizor nie wzbudzać podejrzeń o
myśli patrząc w ścianę oglądać tvn style dwadzieścia i cztery analizować wzejścia i wyjścia ze sklepu mówię ci chcielibyśmy
być
przytaknij, gdy powiem: a nie mówiłam.
pamiętasz jak płonęła na mnie koszula?
zajmuje w lustrze kolejne fragmenty ulotnego materiału ruch
każdy nitka po nitce misja prześledzić zgodność z
oryginałem
szybciej!
nie bój się
już to kiedyś napisałam
byliście inwigilowani panowie w ciężkich butach wchodzili do waszych ognisk rozdawali karty dokładnie
wiedzieli jakie jest potencjalne ryzyko zawału serca gdy wyjdziecie po dziewiętnastej sami
zapraszamy panów w ciężkich butach czy to już w lekkich sandałkach nikt tak naprawdę nie nosi dzisiaj
głowy zbyt nisko byle raziło bielą ich wszystkich do waszych zgasłych mieszkań czekających dusz na dyspensę na nutkę
ekshibicjonizmu
