25 marca 2011

poezja

Laura Calvados
Laura Calvados

Mathesius~`

                                                             


I
wszystkie te maje to była twoja śmierć prowadzona
za rękę na poddasze w samo południe choć już
zmierzchało powoli
 
 
II
ten dom nigdy nie będzie pusty każda belka
poddasza ma twoje imię i jeszcze czarne włosy
na węźle pomiędzy ścianą a ręką nienawykłą do
pisania od lewej do prawej naszego
czasu

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
25 marca 2011 o 08:46

Wiesz, nigdy nie sądziłam, że miesiąc może kojarzyć się, ze śmiercią, a teraz podpisuję się pod Twoim wierszem, całą sobą!

zgłoś

Maj 1947 roku, amerykańskie więzienie wojskowe gdzieś w Bawarii... SS-Obersturmführer Kurt Mathesius idzie na ostatni spacer... Najdłuższy... Bo nawet bramy piekieł zamknięte... Dybuk nie-dybuk... Może wspomnienie oparów wódki w Danzig-Ohra, w spelunie An der Ostbahn 4. Może nic... A maj, jak to maj...

zgłoś

Sara
25 marca 2011 o 10:38

tytuł przypomina mi imię ~`

zgłoś

Laura Calvados
25 marca 2011 o 18:42

tytuł w istocie jest imieniem tego, o którym mówi

zgłoś

Jarosław Trześniewski
25 marca 2011 o 11:08

"W maju poeci umierają/Jeszcze na stole kartka pusta..." Lauro piękny wiersz...

zgłoś

Sara
25 marca 2011 o 18:45

w maju też miewają urodziny

zgłoś

P
25 marca 2011 o 17:56

zaje zjawiskowo-klimatyczny.

zgłoś

Paweł
25 marca 2011 o 18:01

świetny i taki ciepły

zgłoś

Withkacy
26 marca 2011 o 09:59

wiersz na plus

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
26 marca 2011 o 11:56

do wszystkich niepustych domow w ktorych nie mieszka juz nikt a przez ktor przeszedlem - dodam i ten. w maju miewaja urodziny czasem- rodza sie raz do roku- umieraja codziennie. feniksy niepamieci...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się