|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (103) Proza (3) Dziennik (94) Fotografia (46) Grafika (10)
Pocztówka poetycka (19) O autorze Znajomi (51) | |
Po pierwsze
ciało jest kamień rzucony
w otwarte usta ziemi
nieruchomo rośnie korzeniem
w górę bez światła
i jeszcze te ręce bezradne pałąki
boczne odrosty serca uczulone
na sól i krew z niezawinionej
rany
-
a teraz
dokądkolwiek odwrócić
nie ma jak wyjść
się
jest ciągłym czekaniem na późnym
zegarze zawczasu
Hmm:)
zgłoś
podoba mi się
zgłoś
o! wiersz :) ten późny zawczas wymiata ;P
zgłoś
Wracam, ponieważ daje do myślenia i zatrzymuje:)
zgłoś
w towarzystwie przeczytanych przed chwilą kilkunastu - może dwudziestu ostatnio wklejonych tutaj róznych tekstów - perełka. Może bym końcówkę urwała na "czekaniem" - ale nie jestem pewna.
zgłoś
Tak ,perła prawdziwa.
zgłoś
Złoto znalezione na końcu tęczy.
zgłoś
"ciało jest kamień rzucony/ w otwarte usta ziemi/nieruchomo rośnie korzeniem" Całowany kamień...? Całowany korzeń....? całowane 11 Sefirot.... Corona del universo en los templos de la pasión ...
zgłoś
Bardzo mi się widzi, kojarzy, pozwala myślom płynąć, tworzyć obrazy. Lubię kiedy coś się mnie tak 'czepia', zostaje. Myślę, że jednak bym skończyłam na czekaniu.
zgłoś
ładny wiersz
zgłoś
po prostu piękny!
zgłoś
Jako nieuleczalny dialogowiec zamyśliłam się nad brakiem "po drugie". Fajny tekst. Dobrego.
zgłoś
może będzie jakie "po drugie". ja z kolei jestem nieuleczalnym cyklistą - kontynuatorem. ale nic na siłę
zgłoś
Tak!
zgłoś
zamyśliłam się...
zgłoś