16 lipca 2010

poezja

Laura Calvados
Laura Calvados

***

„ A jednak donikąd…”
 
 
Z pierwszego snu
wyszłam cała jasna
jak krew utleniona i

żywa
 
Z drugiej nocy
wyciągnięty mój
ból; ciało blade i
rozpołowione.
Łysieję na myśl o
 
trzeciej nocy; nie
było już
krwi
białej ani
czerwonej, nie
naświetlano mnie
nie podawano mi
tlenu
cynku arsenu
 
Czwarty sen miał
zastąpić
oddech pod kluczem
tętna;
zapomniałeś  mnie zamknąć
i wszyscy wyszli
 
-
 
Z moich pustych żył dziewczynki robią sobie
skakanki

Jarosław Trześniewski
16 lipca 2010 o 20:57

Bardzo dobry

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
16 lipca 2010 o 21:51

mocarz...

zgłoś

a
26 lipca 2010 o 18:34

urzekł mnie.

zgłoś

Waldemar Kazubek
4 sierpnia 2010 o 00:00

Poraża... Boli...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się