11 lipca 2010

poezja

Laura Calvados
Laura Calvados

[śmierć w Chanel, albo Madame Leukemia]



Madame,
kosmos mojego ciała szczyci się dwiema czarnymi dziurami w jednej galaktyce. 
Nie potrafię ich zaszyć na nowo; jest tylko ból i zakładanie peruk, przymierzanie małej czarnej ciemności (zawsze to jednak klasyka i dobry gust). Do tego leukocyty pereł,
jak pojedyncze gwiazdy na zimowym niebie. 

W wynikach z laboratorium całe morze perseid i osłabione niebo limfy. A ty czuwasz nade mną z cierpliwością boga stwórcy, zmieniasz cicho spis ostateczny i kolor wymazu z ciszy.

Spowiadam się tobie ostatni raz ostra
niespecyficzna
 
-
 
A potem jest sen krótki i rwany
i ciemność na piersi wyłazi. Siedzisz znowu jak wtedy, patrzysz
w kącie pokoju papieros tli się i dymi; ja tylko widzę senne oczy
zwierzęcia
 


[10.XII]

Mirka Szychowiak
11 lipca 2010 o 18:17

dużo ładnego materiału, ale zagadany bardzo.Moim zdaniem to jest material na dobry wiersz. Warto mu się przyjrzeć jeszcze raz.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
11 lipca 2010 o 19:08

Ostatnia zwrotka mogła by być samodzielnym wierszem

zgłoś

Jarosław Trześniewski
11 lipca 2010 o 19:34

Zatrzymuje. Mały szlif by się przydał, widzę świetny materiał na mini tryptyk . Pozdrawiam, a Autorkę dodaje do autorów wartych odwiedzenia:)

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 14:20

Madame, kosmos mojego ciała szczyci się

zgłoś

Laura Calvados
12 lutego 2013 o 14:50

Co Ciebie tu przywiodło, issa, na te stare śmieci?

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 14:52

ja tylko widzę senne oczy zwierzęcia

zgłoś

Laura Calvados
12 lutego 2013 o 15:00

Za Tobą przyszłam tu i zmieniłam wersyfikację, która jakoś stała się dla mnie drażniąca. Ale ta też mnie nie zadowala.

zgłoś

issa
12 lutego 2013 o 15:03

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się