Ariel

Ariel

'...nastanie żałość i wzdychanie. Ty będziesz dla mnie jakby Arielem'.

Jaga
1 sierpnia 2012 o 18:47

Jak wyrzeźbiona...

zgłoś

Rafał Muszer
2 sierpnia 2012 o 13:16

jakby

zgłoś

R L Swihart
3 sierpnia 2012 o 19:46

lovely.

zgłoś

Joha
4 sierpnia 2012 o 14:13

Świetne, jestem oczarowana - modelka, wykonanie:)

zgłoś

ApisTaur
5 sierpnia 2012 o 10:19

wygląda jak popiersie wydobyte ze starożytnych piramid, rysy i zadrapania na zdjęciu pogłębiają to wrażenie, współczesna Nefertiti.:)

zgłoś

Laura Calvados
5 sierpnia 2012 o 10:23

dziękuję :)

zgłoś

x
5 stycznia 2013 o 23:56

Cóż za uroda Pani i zdjęcia....

zgłoś

Krzysztof Półtorak
6 stycznia 2013 o 11:39

Doskonale opracowujesz swoje zdjęcia. Piękny obraz.

zgłoś

Lauro niesamowite zdjęcie. Przypominasz mi moją znajomą Ilonę Konstancję i z urody i z tego co piszesz.

zgłoś

Laura Calvados
13 stycznia 2013 o 10:17

Dziękuję, Małgorzato. Choć nie ukrywam, że wolę nie przypominać nikogo poza sobą samą. Ponieważ jednak jest nas 7 miliardów, a Marshall McLuhan zasadniczo się nie pomylił - jest to trudne zadanie. Pozdrawiam:)

zgłoś

issa
13 stycznia 2013 o 14:24

Mnie ta fotografia rozdwaja, więc i rozwidla mi język: jakby stawać się stworzeniem, powiedzmy, boa kusiciel, by tak schimeryzować, zestroić tkankowe ze strojem. Bo mnie się najżywiej ze wszystkiego kojarzy z maską pośmiertną, dopełnioną do popiersia. Jeśliby miała zachwycić, automatem wygasza przerażenie i inne stany niezachwytu, możliwe przy "jak żywe".

zgłoś

Laura Calvados
13 stycznia 2013 o 19:48

Miewam wrażenie, że Twoja składnia pochodzi z innego świata, issa.

zgłoś

issa
13 stycznia 2013 o 23:43

No tak. Masz jak najbardziej rację. Zapędziłam się i poszalałam; zdarza mi się używać naturalnej dla mnie mowy tam, gdzie się wydaje, że może zostać zrozumiana, heh. I nie ma sprawy, mogę przejść z tego mojego narzecza sybillackiego kosmity na ludzki język, zachowując po prostu niewielką część znaczeń, ponieważ bez skrótów-obrazów zrobiłby się esej, i byłby tutaj identycznie bez sensu, jak składnia z innego świata. Zatem, fotografia skojarzyła mi się przede wszystkim z maską pośmiertną. Dlatego zamieszczona w kategorii "portret" przeraziła mnie. Gdy jego piękno wywołuje zachwyt, konsekwentnie należałoby zrezygnować z buntu wobec faktu, że maska pośmiertna jako tożsama z życiem może zachwycać. Mam nadzieję, że teraz jest jaśniej.

zgłoś

Laura Calvados
14 stycznia 2013 o 19:58

Jesteś rozumiana, issa. To było spostrzeżenie obcującego ze słowem, nie skarga osoby, która ma problem z rozumieniem tekstu czytanego. Pochodzę szczęśliwie z tego pokolenia, które jeszcze nie cierpiało zbiorowo na wszelkie możliwe dysfunkcje podpierane ochoczo rozmaitymi zaświadczeniami z szerokiej gamy poradni. To spostrzeżenie tyczyło się oryginalności mowy, którą się posługujesz. PS. Maski pośmiertne są mi bliskie. Do poduszki Philippe Ariès.

zgłoś

issa
15 stycznia 2013 o 14:07

okej, jasne, thx. całość przedstawia się zatem dość ryzykancko. Ariès jest w tej części mojej biblioteki, którą mam w sypialni ;/

zgłoś

Joha
5 lutego 2013 o 16:43

Wracam tu, bo twarz mnie fascynuje. Chciałabym to uchwycić świadomie prowadząc ołówek po papierze :-)

zgłoś

supełek.z.mgnień
9 października 2013 o 22:48

lubię tu zaglądać (zawsze ilekroć widzę w ''migawce'', jestem)

zgłoś

Laura Calvados
10 października 2013 o 10:41

dziękuję, envy

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się