Zmiana sposobu prezentacji

foliówka

Plastik to dobry przyjaciel na tęsknoty, może by tak jak Kosiński, ciepła woda rozluźnia, błogostannieje tedy człowiek i chyc do przyjaciółki.

36 i 6

Truml godzina 00.00

Zaczyna mną telepać zbliża się ten czas, kiedy wyć mi się chce, 21 sierpnia podupadły lew, możnaby powiedzieć starzejący się. Lwice są znacznie gorsze, to one idą na żer. Lew czeka na jadło. Czekam i ja. Tak naprawdę czekam na ułudę baśniowości. Na coś czego mi potwornie brakuje. "Człowiekobrakiem" się z każdą minutą staje, a jednak człowiek zawsze pozostanie w swej naturze, nawet przy ostatnim tchnieniu ma nadzieję, że ktoś go wyrwie ze szponów.

Jestem strzelcem, chadzam samotnie ...
Wypełniłem już listę wszystkich, których powinienem zabić, więc mogę spokojnie żyć. Żyć tak aby nikt nie ucierpiał. Pocierpię sobie sam, przechadzając się pomiędzy trzecią ławką a szóstą latarnią. O tak latarnią - przecież to one wyznaczają rytm samotnym żeglażom.

Pora coś zjeść mam 36 i 6 ...

trumlenie

Truml dzień kolejny, wszystko wydawałoby się normalne, gdyby nie fakt wymienionej korespondencji w tradycyjnym jej urwaniu. Gdybym wiedział, że Królowa może być Bogiem to inaczej przed królową bym "dygał".

Zastanawia mnie wciąż fenomen nudy Truml. Tu wszyscy siebie klepią po ramionach, jak chore dzieci w szpitalu, a świat ogranicza się do bycia oraz do jestestwienia idioty, w tej skórzynce występuję ja, wszak zawsze ktoś musi grać niewdzięczne role. Czemuż zatem słowo Bóg zniesmacza? A Bogini wyzwala turnie trumli?

Wszak znam odpowiedź, ale pozwolę sobie zostawić ją w notatniku.

Tik Tak

Zbliża się ten, dla mnie od pięciu lat najistotniejszy dzień, a ja siedzę spokojnie, spać nie mogę i czuję pustkę ... Cóż wzniecę ogień w sobie, kupię bilet do kina i pół litra soku jabłkowego, wyrzygam się tam po nim, wszak mam alergię na jabłka. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że nie masz euforii w sobie i do kina nie pójdziesz, bo nie jadasz cukierków, a ja tak lubię oblizywać papierki. Zbliża się milowymi krokami ten dzień, ważniejszy od innych. Rocznica nadejścia kobiety bez żadnej winy. Zerkam na zegarek rzęzi wraz ze mną, bo po co się starać skoro są lepsze zegarki? Tik, Tak, Tik, Tak, Tik, Tak ... Za chwilę osiemnasta, przebłądzę myślami przez sufit, może gołębia pocztowego obaczę, a może morze, to widzę codziennie na fotografiach. Więc po co się starać? Może warto zapomnieć o istnieniu czegoś takiego jak perspektywa, wszak ona tylko pozornie ma związek z czasem, wszyscy i tak spotkamy się za lasem krucyfiksów i czas już nic nie wyznaczy.

PACYFISTA

By dostrzec obrazę musiałbym sięgnąć po karabin, jednakże co to da? Pluję na deszcz, to chyba wystarczy, wszak nie uważam się być umoczony skoro ktoś na mnie pluje.

Yvetta

To ciekawe zjawisko porównywalne do gonienia się ...
W żywocie bywa tak, że goniąca się suka warczy, pies wtedy ucieka, choć coś go trzyma przy niezłomności obchodzenia jej wkoło i próby ...

To co się jednak wydarzyło w ostatnim czasie ma jedynie pośredni związek z tzw gonieniem się, pośredni wszak nie mający związku ze zjawiskiem prokreacji, choć sfera tzw. j... istnieje ...

Pani Iwona z Belgii nazywająca się poetką, choć zdania nie umie wydusić z gardła w poprawnej polszczyźnie oczywiście, pisze nagle piękne wiersze, jak się okazało tak piękne, że opiewające choćby takie cudne osoby:

Tamara Rzuchowska, Ania Zięba,Teresa Miranska, Irena Moll, Krzysiek Mrowiec , Marek Kubski i paru innych ...

Od dawna to wiedziałem ...
Zacząłem tupać nogą i przewracać pistolet na palcu ...
Wreszcie i nareszcie - ona mnie zaskarżyła, wreszcie również okaże się czy western  to prawo ubranego na biało, czy tego w czarnym kapeluszu ...

worek

Mam dobrą pracę ...
Nareszcie mogę wiele
I na prawdziwy chleb wystarczy
Praca sprawia mi satysfakcję
mam stałą ekipę
pod sobą 500 osób ...
i wciąż przybywają następni


strzygę trawniki na cmentarzu

braki

Dzisiaj po raz kolejny obejrzałem "Rewizytę". To wspaniałe móc pomieszać własną twórczość, powiązać ją jednym wątkiem. To jakby sedno bycia. Nie chce mi się już być ...

To dziwne, nie mam po co i dlaczego powielać znów tego samego. Czy mi się wypaliła wenna? Ależ przeciwnie, pałam wieloma pomysłami, zaczynam jednak dostrzegać braki w zabałaganionym świecie, braki, które tworzą mój wewnętrzny haos, ten chaos, który mnie mierzi ...

Spakuję tobół i zniknę gdzieś w puszczy, bez niczego, zacznę siebie od nowa ...

Siekierą, nożem, igłą i patelnią władam wystarczająco dobrze, żeby przeżyć do rewizyty ...

symbian

Ciekawym zacz ...

Zjawisko wszak ciekawe, poetyka człowieka, jak ją przedstawić? Skoro anglonos bez zasad farmazony frywolne prawi, a dupa głupotą rozdziawia nochala i węszy, węszy jak by ser na penisie otrzymać chciała ... ciekawe zjawisko - poetyka, jak się do tego odnieść, no nie, absolutnie nie ja sam się nad tym zastanawiałem, lecz co to da, bezdech chłystka? Prawienie farmazonu, zadufańca co z chatu tantiemy ściska, hmm sam się zastanawiałem zazdrość? Wielokrotnie padało na nie, wszak ja nie posunąłbym się do poetyki podróżowania pomiędzy Krakowem a Warszawą w skrzydłach. Myśli, że anioł ... no tak myśli, obleczony w stertę starych bab i niedojrzałych marionetek, co to na skinienie nauczą się nawet symbiana. Brak jest prawdziwych ludzi, prekurselą stają się wydarte ze wszystkiego samozwańcze anioły. Skrzydeł im brak, dletego tak pajace podróżują, żeby mieć nad wszystkim pieczę i skrzydła ...

kiedyś się same durnie upieką ...
w samym symbianie ...

a ROTH przestanie być bogiem ...

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się