Nauka wychodzenia z miasta

Najświętsza Panienko z Placu Szembeka!
Madonno Ormiańska o złotych zębach,
Przy twoim cudownym stoisku z płytami
Spotykam po czterech tygodniach Agatę.

Idziemy na kawę, choć mi już nie wolno
Pić kawy, Agaty - mam słabe serce.

Idziemy przez baby z siatkami, przez bazar,
Te cztery tygodnie głodne, gołębie.

Idziemy bez końca, wychodzimy z miasta
W gorącej od czerwca, nudnej procesji.

Już nie ma Grochowa, Najświętsza Panienko.
I nas tak samo już nie ma na świecie.

Kate Prozac
27 maja 2010 o 12:06

ekstra,przerobione jednak?i dobrze:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się