Arturion Szczęsny
WSZYSTKIE PRACE Poezja (6)
O autorze Znajomi (2)

Zmiana sposobu prezentacji

Poźniaja vosień, nie chapaje słou

P. Vord pakul spaznau žyćcio
słuchau treskau starych kružełak
zachaplausia vitražami chadziu na špacyry
jaje imia było Sałaviejka
(tak ci inakš tak i zastałosia)
trymalisia pad ruki chadzili
...nad śmiardziučuju raku a tam
pili chałodnaje piva piva pasiarod imhły
što uzdymałasia latali sovy
a jany zdziulalisia
adkul tut sovy i jany adkul

paśla P. Vord napisau:
kali samiec užo upeunieny
u miežach svajho śvietu dy svajoj ułasnaści
źviartajecca u rešcie rešt da samki
znachodzić jejnaje addańnie
naležycca ž jamu uznaharoda
što razumieje i jana
I pisau P. Vord jašče douha

Čytaju jaho poźniaj vosieńniu nie chapaje słou
a vočy hladziać na źmienlivy
(...)

--- cały tekst ---

15 listopada 2011

poezja

Arturion Szczęsny
Arturion Szczęsny

Smak landrynek zapach winylu

miłość ma często malinowe wargi
smak landrynek naleśników
zapach miodu jabłek winylu
 
słucha Abby i tej czwórki
fajansiarzy z Liverpool
gra jej chłopak o perłowych włosach
 
wpatrzona w gorący błękit
nad ukwieconym zboczem
w czerwone plamy wołów
 
w fiolet równych bruzd
w pstrągi nad potokiem
i obsypane kwieciem gałęzie
 
zna słowa lecz nimi
maluje obrazy ciemnym ogniem
ogrzewa ścierniska
 
czasem przechadza się w pobliżu
szeleści stronami świata
ociera się o kocie pręgi
(...)

--- cały tekst ---

Postęp

Na początku nie było forsy
tylko duch unosił się
nad wodami

lecz potem stał się
świat i ludzie
zaczęli liczyć
i uznali że to jest dobre

lecz niektórzy
uznali że jeszcze lepsze
jest posiąść
bliźniego swego

W bursztynie

jak owoc
twoje usta smakują różowo
szept zaplata ciszę wokół nas
gdzieś daleko
i obraz i słowo
i ulicznych latarni poświata

a my
moja duszy połowo
zamieniamy toczący się czas
w bursztynową toń

rośnie las –
każdy cień nadpisuje na chmurach
marmurową strukturę dnia

usta włosy dłoń
ty i ja

Przed spiżową bramą

wieczorem
szron osiada na szklankach czerwonych
splątani węzłem wszechświatowej sieci
nie rozróżniamy czy kwiecień
czy wtorek
poeci
od analiz przesileń rządowych
okrągłe zdania zdobią monitory
nim wszystko skryje wygaszacz ekranu
odkryją prawdę sto razy tę samą
nowe przesłanie na nowe stulecie

a rano
świt wycieka jak sok dzikiej róży
znów dyskusje tkane snu flanelą
zastygają przed spiżową bramą
której telefonu zew nie zburzy

Do syna

który teraz jesteś krzykliwą iskierką
bądź jak seledynowa płaszczyzna spokoju
na którą włoży artysta niebieski
plamy swych rąk wrażliwe jak żółcień i fiolet

niech cię kolor utuli wzorzystą kołderką
utkaną z nici dzikiego powoju
a słowa łzom podobne i jak one czyste
popłyną w górę gdzie wysokie drzewo
świeci jak biały kamień nad urwiskiem
które na prawo nie jest ni na lewo

bądź jak w katedrze niewidoczne freski
aby nie zwrócić modlących uwagi
na pędzla mistrza pociągnięcia bliskie
odkryciu że ten król jest nagi

i trzeba okryć go figowym listkiem

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się