Róża i usta, i jednak, zamiast banału, niepokój - to dużo. Osobliwa, hm, glina tkanek ciała, i wargi ze szkliwem, i roślina niczym postać materii do układania, ze zrostami i zgrubieniami dotkliwych połączeń, tam, gdzie mogłyby znaleźć się szwy na tkaninie - najwyższemu płatkowi kwiatu niewiele trzeba, by stać się kapturem. Jakby i ciało, i róża były, powiedzmy, potencjalnością do lepienia i innego kształtowania - mitologicznie: przez mgnienie widać kruchość stałości form: jak nieodległe jest bycie od niebycia, chaos od tego, co się z niego wyłoni. I jaką złudą bywa przekonanie, że jesteśmy, a nie - stajemy się.
:) Lubię "Kasydę o róży" Lorki: "Róża / nie pragnęła jutrzenki...". Wydaje się, że w Twoim obrazie, gdyby próbować innych jeszcze spojrzeń, mogłaby się zadomowić.
niesamowicie wygląda szorstkość róży na tle łagodnej delikatnej twarzy, nigdy jeszcze nie widziałam takiej róży :)
zgłoś
też mi się podoba skojarzenie z piosenką : http://www.youtube.com/watch?v=4hrOsedqvUk
zgłoś
Ciekawe skojarzenie Hossa. Co do róży- zasuszona, pełno takich trzymam w zakamarkach domu.
zgłoś
sorry, pójdę poprawić makijaż..
zgłoś
Alt Art proszę grzecznie o jaśniejsze komentarze odnośnie prac.
zgłoś
kciuka nie widziałaś..
zgłoś
chciała darować uschniętej róży/ calutką czerwień ze swoich ust/ ale nie wzięła róża daru/ za późno dla niej było już//:)
zgłoś
Róża i usta, i jednak, zamiast banału, niepokój - to dużo. Osobliwa, hm, glina tkanek ciała, i wargi ze szkliwem, i roślina niczym postać materii do układania, ze zrostami i zgrubieniami dotkliwych połączeń, tam, gdzie mogłyby znaleźć się szwy na tkaninie - najwyższemu płatkowi kwiatu niewiele trzeba, by stać się kapturem. Jakby i ciało, i róża były, powiedzmy, potencjalnością do lepienia i innego kształtowania - mitologicznie: przez mgnienie widać kruchość stałości form: jak nieodległe jest bycie od niebycia, chaos od tego, co się z niego wyłoni. I jaką złudą bywa przekonanie, że jesteśmy, a nie - stajemy się.
zgłoś
i pieprzyk :)
zgłoś
Wychodzi na to, że jest to również kształtowanie siebie. Ciekawa interpretacja, dziękuję Issa.
zgłoś
:) Lubię "Kasydę o róży" Lorki: "Róża / nie pragnęła jutrzenki...". Wydaje się, że w Twoim obrazie, gdyby próbować innych jeszcze spojrzeń, mogłaby się zadomowić.
zgłoś
Niedługo będzie dalsza część "Bliss dementii"= rozkoszny obłęd uczuć, ale dość świeżo zrobiona. ; )
zgłoś
:)
zgłoś
przypomniała mi się Kora jak śpiewa o róży:))
zgłoś
Między ustami a brzegiem... róży :-)
zgłoś
śliczne
zgłoś
Aira, pozwoliłam sobie na podpięcie :)
zgłoś
Jak najbardziej podpięcia są mile widziane. ;)
zgłoś
bardzo
zgłoś
A dzięki, dzięki, dziękować. :)
zgłoś