Spod mokrych rzęs, gdzie świat piekielny istniał
Patrzyłam na Ciebie ze strachem...
Mój brak wiary przykrywał uśmiech...
Ale nadzieja nie umarła nigdy...
Powoli, jak wiosna po srogiej zimie,
Pojawiłeś się niczym pąki liści,
Pocałunkiem
By roztopić rozbite jak kra na rzece
Moje serce...
Aż poznałam czym motyle w brzuchu
Czym szaleństwo...
Śniadanie bez łez
Zasypianie z uśmiechem...
I otworzyły się drzwi
Motyle wleciały
Szczęśliwe
Z Wielką Miłością
Pod skrzydełkami...
Hmmm...
...dzięki Tobie
Dla Ciebie...:)
25-05-2011
bardzo naiwne, ale szczere
zgłoś
Hehe gdyby człowiek nie był naiwny, to w życiu by się nie zakochał:)
zgłoś
Za Krzymo - wielokropki do kosza. ;) I pokusiłabym się o bardziej oryginalne potraktowanie tematu, bo motyle w brzuchu są oklepane, nie mówiąc o patosie wielkich liter "Z Wielką Miłością". No i jeżeli to nie list, to po co "Tobie/Ciebie"? W tej formie niestety nie przemawia do mnie. ;)
zgłoś