Odrobina perwersji w moim.. hmmm

Jak malinowe lody
lizane
w lipcowe popołudnie
Twoje wargi
rozpływają się
na moich
sutkach
co wznoszą się
dumnie
z każdym oddechem
jak stercząca
samotnie Topola
w gołym
zaoranym
jesiennym polu
A język Twój
gorący
wije się
niżej
i niżej...
Jak potok górski
szaleńczo spada w dół...
A Ja
wraz z nim
... Odpływam...


28/08/2008

emil kowalski
23 maja 2010 o 23:34

no proszę - erotyczne uniesienie . Pozdrawiam

zgłoś

Barbara Weise
29 maja 2010 o 17:04

Bardzo subtelnie, cieplutko. Pozdrawiam :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się