23 czerwca 2016

dziennik

Laura Calvados
Laura Calvados

Mianownik: śmierć

Czerwiec. Ciężarne jabłonie wzdłuż drogi bez szemrania znoszą mój ból, który im dyktuję. Zgłoski lata, wyraziste sylabotoniczne wdechy i wydechy; wstrzymane powietrze martwa przepona jak obce ciało zagnieżdżone przypadkiem

-

nocą we śnie rodzę troje dzieci i żadne z nich nie przychodzi na świat;
tylko ciemna masa cierpienia

alt art
23 czerwca 2016 o 08:56

kwiaty wiły się we wieńce pożegnalne; wszyscy byli w owym miejscu na słonecznym obrzędzie; prócz tej jednej, co być mogła, a nie była i nie będzie..

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
30 listopada 2016 o 11:13

Ariel.. jakkolwiek Ci tam w dzisiejszych terazniejszosciach... cos tej smierci za duzmamy w zyciu.. nawet trudno powiedziec czy w naszym zyciu.. za czasu w ktorym dano nam rejestr swiadomosci

zgłoś

Laura Calvados
30 listopada 2016 o 12:02

Jest wszędzie, Sasz. Nawet teraz;

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się