potrzebuję strażnika, który będzie stał przed kuchnią i który nie będzie mi pozwalał do niej wchodzić.
potrzebuję człowieka, który będzie stał przede mną lub obok i będzie przypominał mi, że mam po co żyć i mam też powody do uśmiechu.
potrzebuję kogokolwiek. kogokolwiek, kto zawsze będzie przy mnie. bo zdana na siebie sobie nie radzę.
czemu ciągle zajadam problemy? i czemu znów mam wszystkiego dość?
nowy miesiąc, bez nowych nadziei.
Jak w końcu zauważysz siebie/zaakceptujesz/ to zauważysz,że nie jesteś bez nikogo.A samotnością się nie martw.Każdy ją ma.Da się polubić...
report
podobno, gdy bóg chce ukarać, spełnia oczekiwania..
report