|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (72) Photography (39) Books (3)
Postcards (4) About me Friends (87) Collections (1) | |
autobus miał być o 19:09 ale odjechał wczoraj
nie dotrę więc na miejsce, które sobie wymyśliłem
podobnie jak pretekst, cel i wyższość moralną
podpalam latarkę znalezioną w telefonie
ale matematyka przestrzeni również jest zmyślona
dlatego z każdej strony świecę sobie w oczy
gdybym chociaż ufał w grunt pod stopami
mógłbym zamknąć powieki i pobiec na oślep
ale wiem na czym budowałem go pijany
nad piekłem pustym i głodnym wnętrzności
nie ruszę więc dzisiaj stąd i nie dotknę
żadnego pragnienia leżąc na przystanku
fantazjował będę o straconych puentach
dotykając bladego ciała w brzasku
Wypis z pocztu nieszczęsnych.
report
hmm
report
Może pretekst zbyt grubymi nićmi szyty. Utknął w ślepej uliczce, gdzie przystanek nie obowiązuje.
report
Myślę, że to jednak jest trochę prostsze.
report
Rozkład i celu i własnego "ja" oddany w brutalnie szczery i bezkompromisowy sposób. To jak pokazujesz że wszystko, co sobie o sobie wymyślimy, nagle pęka okazując się nieprawdą jest naprawdę mocne. Świetna fraza z podpaleniem latarki i nie tylko ta... Czytało się!
report
W zasadzie trudno uciec od próby szczerej bezkompromisowości. Szkoda sił i czasu na manewrowanie pomiędzy faktami zamiast przez nie.
report
Czy ciała jesteś pewny..
report
Coraz bardziej
report
a może biologiczne maszyny wyobrażające sobie to czy co innego? Wszystko odrasta, industrializm, Bieszczady, cisza i zero filozofii. Pozdrawiam.
report
Granica pomiędzy biologią, a maszyną powoli się zaciera.
report