21 august 2010

poetry

Robert Hiena
Robert Hiena

.

Onanizując swój umysł
obśliniłeś całą duszę
w dziwnym odruchu radości
gdy powoli defekowałeś
swoje dawne zmysły

A dziś na nowo chrapiesz
tym co drażni innych
zaś dla ciebie śpiewem
idących na rzeź dzieci
zaglądających do komina

Żyłka wychodzi wtedy
na myśl o otoczeniu
jakie zabiera ci ostatni
tlen, jaki ci został
Po ostatniej krucjacie

Mirka Szychowiak
21 august 2010 at 22:21

Wie Pan, tu się nie ma co cackać, bo to portal poetycki, a nie żłobek. To jest po prostu koszmarne do entej potęgi. Po prostu jakaś paranoja, niestety.

report

Ewa Bieńczycka
21 august 2010 at 23:36

Pani Mirko, żłobek? Uważa Pani, że na tym portalu poetyckim są lepsze wiersze? Według mnie, właśnie ten jest świetny i jeden z nielicznych, godny przeczytania. W lapidarny sposób potrafi wyartykułować wszystkie bolączki dzisiejszego życia wspólnotowego, jakimi są np. portale poetyckie. Czyż poeta dzisiejszy nie „onanizuje” swojego mózgu, zamiast myśleć? Czy perwersyjnie nie „obślinia” swojej duszy, zamiast żyć duchowo? Czy zamiast kochać fizycznie swojej Muzy, nie uprawia brudnych ablucji? Czy niedojrzałość to nie dzieci, idące w dym, za friko marnujące swoje szanse życiowe? I czy krytyczne spojrzenie na to wszystko nie powoduje społecznej anatemy, atmosfery w której człowiek się dusi, tak jak w takich komentarzach, jakie dała tu Pani?

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register