Belamonte/Senograsta
ALL WORKS Poetry (450) Prose (23) Photography (7)
About me Friends (10)

Czas czar dzieciństwa

nie ma wyjątkowych miejsc, tamte łopiany, zakręty w stronę rzeki
ku murowi omszonemu szpitalnemu, oczku wodnemu,
pałacykowi, bruździe wśród łanów żyta biegnącej w dół do lasu..

teraz mogłoby być tak samo, odkrylibyśmy język przedmiotów
zwierząt, zakątków ciała flory i fauny
tylko znów trzeba by być dzieckiem

spacer do domu rodziców nieżyjących
ja pamiętam co tu było dawniej, na miejscu Lidla polana
ktoś pamiętał, a może jeszcze pamięta, co tu było przed polaną
to ten deszcz jesienna mżawka pozacierała kontury i
granice czasu
i przywołała ze studni
szkraba, gnojka, szczeniaka, dziecko, Boga
pamiętacie jak było upojnie
jak ścigały się zapałki w rynsztoku
szum biały w głowie wieczności po głupiej zabawie
czarownica w oknie
prowadzisz do niej dzieciaki z okolicy ze scyzorykami
i widelcami
siła przekonywania
traszki, pieski, polana, przyjaciele , Ojciec
a tutaj mieszkała Kasia
a w tamte zakątki szły wyśnione Kasie

da się powrócić do tego czasu?

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register