22 september 2026

poetry

Belamonte/Senograsta
Belamonte/Senograsta

cdn - trójkąty

Wybieram bycie rozstrzelonym
Proste kuszą dojściem w siebie, w centrum poza sobą
Wielkiego koła zatoczenia
- utwierdzenia wyjścia ucieczki początki-
Tym są drogi, przecinki leśne, linie papilarne Ziemi
Nigdy nieodbyte polowania, bitwy przegrane wygrane
O wszystko, Rycerze zaminowali
Kochankowie spletli
Wodorosty, drogi rzeczne, podwodne morskie dążenia
do żyć, domów - od siebie przez utratę siebie
przez inne obce do siebie -
Nie kręcenie się w kółko - cykl dni i nocy całkiem nowy,
zagarnięty przez przeszkody, spowolniony,
a krzyże to śmierci na drodze, domy obłąkanych,
rodziny katów i ofiar...

Wabiące są przejścia wśród liści, to słoneczna droga światła,
które musi się osadzić twardym konturem,
bo nie sposób być w pierwszym porywie,
a raczej sposób - coś idzie dalej - a to, co zostaje to my,
nasze dzieci, dzieła,
skorupy, a na nich ślady fali...

Trójkąty to oczy, mają oczy, rozumieją, A oczy to krople... punkty,
głębie, najstraszniejsze zbiorowiska mocy, sploty
Chciałoby się oznaczyć te momenty,
kiedy w fale tworzenia łączy się wznoszenie w nich nas -
niechaj to będą kłaki, krzaki, bagna, oczka wodne - ... - trójkąty,
gryzmoły dziecka to furia Erosa

Trójkąt to rodzina
Trójkąt to rżnięcie drzewa, aż wióry lecą, wychowanie, ogień
wejścia w przestrzeń, otwór labiryntu
labiryntu labiryntów
To kobieca jaskinia
dla każdego zagubienie i narodzenie
dla nich i dla Niego...

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register