Z roku na rok wyrabiałam w sobie nawyk tęsknoty
teraz moje myśli wędrują przez obce osiedla
szerokie i wąskie ulice nieznane nabrzeża
ufnie stukają do drzwi albo w szyby tłuką
czają się pod progami
Ja za nimi – niewidoma którą wiodą ślepi
To wina nawyku tęsknoty śmieją się myśli
sama wołasz do siebie
nieznane miasta
zawsze milczą
Ciekawe:))
report
Mam nadzieję:)
report
Masz mieć pewność bowiem nadzieja..jest zawodna !Wiersz napisany z dużą dozą kobiecej wrażliwości na otaczającą nas rzeczywistość . Po prostu ładne wersy !
report
Czasem nadzieja jest zawodna, a czasem jest źródłem siły.
report
Przede wszystkim zakończenie jest bardzo dobre, cały wiersz ok.
report
Miałam nadzieję, że zakończenie doda tekstowi wyrazu :)
report