Edek śpi. Faza REM. Szybkie ruchy gałek ocznych. Jak toczące się futbolówki. Śni o małej Emilce i o zabawce, którą przypadkowo nadepnął. Trzy dni cierpienia i pokuty.
„Dam małej w dupę” zdenerwował się , a matka Emilki popatrzyła na niego jak na pedofila.
Wracają z przedszkola. Ludwik w codziennym galopie. Mała księżniczka oporna. Dokazuje.
Wściekły szarpie ją najpierw za rączki. Potem nóżki na końcu za włosy. Rączki i nóżki odpadają; śliczna główka z koroną warkoczyków ulatuje w chmury.
„Co pan robi ?!” krzyczy otyła kobieta. Siedzi na ławce . Na kolanach miniatura psa.
„To mucha” broni się Edek.
Kobiecina zdecydowanym ruchem podnosi się z ławki. Rzuca o ziemię Yorkiem- przydeptuje kwilące ciałko.
„Dziękuję” mówi.
Edek biegnie w kierunku lustra.
Weronika wyjmuje agrafkę ze zwierciadła. Jest senna i skupiona. Nie śpi. Śpiewa: „Wszystkie nasze dzienne sprawy”.
Agata z ramy lustra wyjęła złotą nić. Bawi się w labirynt.
Ten kto śni-kaszle. Albo grypa albo gruźlica.
przeczytałam dwa razy...mogę i trzeci..
report
bardzo mi słodko na sercu:)
report
oderwało mnie na chwile od tego co robię teraz :)
report
Najpierw było zaskoczenie, bo nie wiedziałam, że pisujesz też prozę. Potem pogrążyłam się w tekście.,Potem wróciłam do początku i przeczytałam jeszcze raz, żeby już nie wyhaczały mnie brakujące przecinki i niepotrzebne spacje. I szczerze mówiąc, nie wiem, co powiedzieć sensownego; stworzyłeś niepokojące obrazy, sprawnie operujesz słowami, ale co dalej? Czy jest jakieś dalej?
report
piękne pytanie dziękuję za pochlebne słowa ale tutaj jest bardzo dużo autorów lepiej sobie radzących pozdrawiam
report
40 stopni. Albo . Twoje zdrowie ;)
report