jesień zaledwie jest wspomnieniem
szadź na gałęziach błyszczy grudniem
niepokój serca dziwne drżenie
kochać mi ciebie coraz trudniej
śnieg przysypuje znane drogi
i chłodną bielą krew spowalnia
zmrożonym kwiatem szyby zdobi
mróz gdy wykrada ciepła nadmiar
świat rozmazany w zaspach tonie
kiedyś się niebo udobrucha
spokój podaruj sobą ogrzej
kiedy dokoła zawierucha
kryształki uczuć trzymam w dłoniach
zbyt zimnych by odtajać chciały
pozwolić aby wiatr je porwał
zakończyć to co między nami
potem obrazić się na styczeń
bo marznę bardziej niż powinnam
w lutym słów kilka mi napiszesz
zima niczemu nie jest winna
może to miłość jest w rozterce
wiosna da pewność i nadzieję
krew zacznie krążyć coraz prędzej
i rzeką uczuć się rozleje
bardzo przyzwoicie napisane
report
zima z Twojego wiersza, rzeczywiście: niczemu nie jest winna; pory roku zmieniają się; kalejdoskop w życiu jest niezbędny; wiele w nim liryzmu, poezji - dzięki takim wierszom jak Twój
report
Piękny i śpiewny wiersz:) mało takich,a szkoda:) Wesołych Świąt Mamciu:) Fiu Fiu:)
report
wróciłem i powiem magiczny:)
report
po cóż wspominać mroźną zimę / kiedy w uczuciach wieje chłodem / wiosną roztopem wszystko spłynie /miłość zakwitnie wraz z ogrodem //:-)
report