Czasem dopada mnie we śnie wódka
bezalkoholowa, wtedy się budzę
i zaglądam do szafy, gdzie czeka
on, pędzony nocą, w nim
wszystkie księżyce, być może
poezja.
I zaczynam rozumieć, co miał na myśli
pewien stary Rom, gdy mówił:
Zetną cię, gdy się wychylisz,
więc siedzę nisko, pielęgnując własne
stężenia, nie czekając
na puentę.
Stężenie musi się zgadzać, by krew nie krążyła na darmo.
report