14 september 2013

poetry

Kraft
Kraft

dozując dostęp

w twoim naszym domu
nieopodal drewnianej chatki
posadziłaś zagojenia moich ran
kwitną na wiosnę podlewane romantyzmem
z konewki niepoprawnych oddań

obok ciebie trawą
wiecznie zieloną we wschody i zachody słońca
ścielę miejsce pod ars amandi
a lasy podniecone wizją kochanków
śpiewają ballady zaprzężone w jedenaście koni

w twojej szafie
gdzie chciałbym ułożyć swój czas
kwiatowe sukienki na stałe pachną jutrem
a zgrabna bielizna do granic widnokręgu
pobudza jedwab zmysłów kusząc koronkami

krótko mówiąc zwariowałem
w rzece twojej zmysłowości
na zawsze chcę utonąć

przytul mnie wreszcie

Veronica chamaedrys L
14 september 2013 at 14:37

...no proszę, tam śpiewasz jak Romeo...a tu się przytulasz...i jak Tobie wierzyć, no jak?...:)))

report

Kraft
14 september 2013 at 14:38

.... ? ... :)))

report

Veronica chamaedrys L
14 september 2013 at 14:39

...i jeszcze się pyta...i tak się przytulę, a co?...:)))

report

Kraft
14 september 2013 at 14:41

;)

report

Veronica chamaedrys L
14 september 2013 at 14:42

...i tak Ci nie wierzę...:)))

report

ALEKSANDRA
14 september 2013 at 14:40

smutny, jednak jak bardzo prawdziwy :)

report

Kraft
14 september 2013 at 14:41

:)

report

Hania
14 september 2013 at 19:28

no niechaj już przytuli:)

report

Eva T.
14 september 2013 at 22:12

dobranoc :)

report

.
15 september 2013 at 10:36

czułe pisanie -i mocne zaangażowanie :)

report

Jerzy Woliński
16 september 2013 at 21:37

powściągliwa...

report

kim167
20 september 2013 at 21:32

przytul mnie wreszcie. .

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register