łapiąc ostatnie prawdziwe
promienie zimą dla początkujących
na śmietniku życia
był czas że coś we mnie drgnęło
gatunkowo klasyczny nie rozumiałem
jak bardzo smakujesz od środka
brak potrzeby lotu był tak wielki
że każda podróż do głębin
na granicy szczęścia waliła w tynki
na pustych niebach owoce słońc
kreśliły równoleżniki
a ja znałem jedynie kolor betonu
w czterech ścianach z braku okien
nagle spadł deszcz
drut kolczasty pordzewiał jak noc poślubna
mówiłaś proszę nie dotykaj
bezlistny uciekłem zmrużywszy oczy
wierząc w przepowiednie o końcu świata
nie dokończyłem części tego wątku
zgasłem u progu latarni
za rogiem szans
zbudziłaś mnie kropelką rosy
chwiejnym szeptem niepewnie
znów zapukałem do drzwi
byłaś mokra
wiosna zawsze przychodzi z deszczem
zmrużywszy * :), może dobrze gdyby doszło do dotyku, porwiesz wierszami :)
report
:))) zmrużywszy... dzięki fasolko... ;)
report
jeszcze drobiazg - początkujących :))
report
:))) jasne... ogonek... :)))))))))
report
...i z Włóczykijem:)
report
:))) Haniu... ;)
report
:)
report
zawsze... :) a woda życie niesie :)
report
jak zwał tak zwał... niech będzie, że woda... :))))
report
Drut kolczasty pordzewiał jak noc poślubna :) To mi się podoba.
report
mnie też... Małgorzato... :)))
report
nieżle napisany text
report
dzięki... Darkuimanio... :)))
report
Darek pisał Mania śpi ;) ps. to co pisze Mania zapisane jest w nawiasie (Mania)
report
oki... :))) dzieki Darku... ;)
report
dobrze, że nie budzisz Mani Darku... :))
report
Warto czekać na wiosnę, coś jest takiego w Twoim pisaniu co wyłania się z pomiędzy wersów i zaskakuje...
report
mam takie samo odczucie jeżeli chodzi o ten wiersz(pierwsze czytam autora)
report
wracam tu, przemykam między słowami powoli odczytując smaki :)
report
wiersz zatrzymuje na chwilę ...
report
zatrzymuje, faktycznie...
report