Obraz Edek, tekst Małgosia, wykonawstwo Leszek Lisiecki. Leszku dziękuję bardzo:)

report

Wieśniak M
23 november 2013 at 18:41

brawo dla całej gromadki twórczej:)))

report

Leszek Lisiecki
23 november 2013 at 21:00

Cieszę się, że spodobało się za pierwszym podejściem :)) Czekałem na uwagi ale widzę, że jest ok chociaż nie usunąłem przecinka w pierwszym wersie - może w następnej wolnej chwili :))

report

Leszku nie miałam uwag. Dopiero teraz zauważyłam ten przecinek, ale to drobiazg i tak jest dużo lepiej niż było:)

report

Veronica chamaedrys L
24 november 2013 at 01:03

...bravo, bravissimo, dla całej trójki...piękny tryptyk, choć dyptyk tylko widoczny...aż...:)))

report

dzięki Veroniś, to Leszkowi należą się brawa, bo to co było zamieszczone wcześniej jakieś kulawe było:) Tu też nie jest zbyt dobra jakość obrazu Edka, ale tylko takim zdjęciem dysponowałam:)

report

xyz
23 november 2013 at 18:42

bardzo namiętność ;))

report

ale taka platoniczna, w sferze marzeń, taka z okresu dojrzewania, co człowiek wyobraża sobie Bóg wie co, a potem i tak wszystko weryfikuje życie:) Dzięki Zoi .

report

xyz
23 november 2013 at 18:48

już się nie tłumacz Gosiu ;) zawibrowało w rytm nieokiełznanych hormonów... taa, platoniczna z robieniem striptizu ;d

report

Zoi odrobina pieprzu się i Platonowi przyda:)

report

xyz
23 november 2013 at 19:13

i bez tego wielkim filozofem był i pieprznym w wolnych chwilach również jak sądzę ;) ale garów nie musiał zmywać i tego mu zazdrościć będę ;))

report

no na Kanta raczej nie wyglądał;) , co to ruchów filozof nie godzień, ale tych garów też mu zazdraszczaju, choć Sokrates pewno zmywał. Ksantypa się już o to postarała:)

report

xyz
23 november 2013 at 19:26

Kant , nomen omen, wywinął się sprytnie z racji swego nazwiska ;) a Sokrates, stary dobroduszny birbant, gawędziarz... Ksantypa mu dopiekła, ale co do garów ufam, łudząc sie nadzieją fanki, iż uchronił od tego swoją filozoficzną godność posługując się przewrotną naturą rezonera ;)

report

Nie doceniasz sprytu Ksantypy:)

report

xyz
23 november 2013 at 19:31

czyli, sugerujesz delikutnie, iż to ona załatwiła mu wypicie cykuty ;?

report

na wyraźną jego prośbę nie tylko z powodu tych garów:) Zawsze lepsza cykuta od Ksantypy, choć obie baby toksyczne:)

report

xyz
23 november 2013 at 19:39

czyli była ta druga ;) klasyka ;) a imię jej było: 'Rzecz sama w sobie' ;p

report

niczego sobie była, tylko proszę tego kanciarza w to już nie mieszać, ani Nitschego bo jeszcze Zarathustra jakiego tu naśle:)

report

xyz
24 november 2013 at 13:03

Niczego się nie obawiaj, ale wystrzegaj się Sørena Aabye'a Kierkegaarda ;)

report

Nawet jego zbyt religijna rodzina nie była w stanie od niego skutecznie odstręczyć. Kafka chyba w liście do niejakiej Mileny namówił mnie bym sięgnęła doń, a był wtedy moim ukochanym pisarzem, więc się posłuchałam:) przygoda nie trwała długo, bo zdradziłam go na rzecz Emila Ciorana. Miłość do Emila trwa zresztą do dziś. Po prostu lubię takich samotników-dziwaków ze "wzwodami intelektualnymi" .

report

xyz
24 november 2013 at 15:24

;) miło że zwrot się przyjął ;) Soren ciężki i nieszczęśliwy na własne życzenie, fakt, żar religijności go spalił... Kafkę równiez czytałam, ale Ciorana, przyznaję, że nie, choć bez pozerstwa, szczerze mogę napisać, że juz przymiarki były, jednak... czas, a raczej jego ciągły brak o garach nie wspominając ;)) dlatego pytanie do Ciebie Małgosiu, a w zasadzie dwa: jaki on jest z tym jego samotniczym wzwodem intelektualnym, bo przecież i mocno to kontrowersyjna osobowość jak sama wiesz lepiej ode mnie oraz jaka książke jego polecasz na pierwsze spotkanie z nim . z góry dziekuję, jutro zajrzę. pa

report

Cioran też łatwy nie jest: mroczny, obolały, introwertyczny, samotnik z wyboru .O miłości mówił, że najgorsze ma już za sobą. Myślę, że ludzie na dłuższą metę go nużyli, a spotkania towarzyskie uznawał za stratę czasu. Mnie fascynują jego myśli zawarte w "Zeszytach" - ponad tysiąc stron zapisków walki z samym sobą .Zamierzam wrócić do nich jeszcze raz. Powiadał, że jestem filozofem-wyjcem. cyt "Moje myśli, jeśli je w ogóle mam, ujadają; niczego nie tłumaczą, eksplodują". "Do zapanowania nad sobą potrzebowałbym kilku stuleci angielskiego wychowania, a przecież jestem z kraju, w którym wyje się na pogrzebach". "Urodziłem się na wiejskiego parobka, żeby napawać się rozkoszami gnoju". Osobiście go lubię, choć to postać bardzo kontrowersyjna, faszyzująca. Nitsche był jego ulubionym filozofem, ale Zeszyty porażają mnie jakąś prawdą tym, że każda z myśli jest przeanalizowana, precyzyjna... no i ten sarkazm na miarę boskiego Oskara. Stasiuk pisał o nim w książce "Jadąc do Badagag". To tak w skrócie.

report

Też muszę już lecieć, dzięki Zoi za odwiedziny.

report

xyz
25 november 2013 at 17:48

dzięki Gosiuuu ! za poważne potraktowanie mojej prośby :* właśnie u Stasiuka pierwszy raz o nim przeczytałam. A te cytaty, które przytoczyłaś. .. dzięki, teraz już wiem że sięgnę po niego na pewno. coś mi tam przypomina mnie i ten ból, który czasem dopada, a gary przy tym to jak bobek mojego chomika dżungarskiego ;) pozdrawiam serdecznie i dziękuję za mini szkic przeglądowy.

report

No jak ja bym Ciebie Zoi miała potraktować niepoważnie? No jak? Też Ciebie pozdrawiam serdecznie i idę dalej w real.

report

To Leszek wpadł na ten pomysł:) Ja ciemna baba zza pługa, mnie by nawet do głowy nie przyszło:)

report

xyz
23 november 2013 at 18:45

i świetny wiersz !

report

tak sobie naskrobałam, jak mi się z młodości poprzypominało, bo teraz tylko kuchnia i gary:)

report

xyz
23 november 2013 at 18:50

wiesz, często tak na luzie, 'fajne' wierszydła wychodzą, a o garach mi nawet nie mów,

report

Hania
23 november 2013 at 18:47

dobra spółka:)

report

Haniu zawsze wiedziałam, że jaskółki kłamią:)

report

Hania
23 november 2013 at 18:54

ano:)

report

ratienka
23 november 2013 at 19:13

Och, Ty "ciemna babo" od garów... :) Tak piszesz o sobie. Oj, Małgoś, świetne dzieło stworzyliście, super! A co Ty wiesz o pługu Gośka?! W Gdańsku przecie mieszkasz... :))) PS. Rozmawiałam dzisiaj z Joszką, aha?! Cmok! :)

report

to taka przenośnia do tych garów Ratienko, choć dziś strajk i tylko kaszka manna z jagodami:)

report

ratienka
23 november 2013 at 19:44

oczywiście, wiem, o co chodziło, żartowałam. lubię zażartowac czasami, taka jestem, po prostu. A kaszkę z jagodami też bym zjadła. :) Tylko gotować mi się nie chce, ot co! :))))

report

no patrz, a ja Ci tak łopatą w tą przenośnię:)

report

ratienka
23 november 2013 at 19:58

nie zabolało, gary nie spadły z kuchenki, i ja calusieńka. :) Też jestem garówa, a co myślałaś?! :)

report

No to teraz możemy sobie jak garówa z garówą pogadać:)

report

ratienka
23 november 2013 at 20:38

no, to stukniem się garkiem, zdrówko! A nalałaś cosik tam, ja... coś nalałam... ;)))) Małgosiu, pomysłów Ci nie brakuje, przy garach czasem cosik się ulęgnie... :))

report

doremi
23 november 2013 at 19:30

Małgoś, fajna praca Waszej Trójcy, czytam Twoje komentarze i śmieję sie w głos. Nie widzę Gosiu Ciebie tylko przy kuchni i garach i że przy "pługu"... chcesz nas rozweselić..., choć czasami bywają takie dni,,, :)))))

report

pług jest synonimem codziennej orki w kuchni:) i nie tylko. O mój Boże czemuś mnie nie stworzył feministką, a jak dawałeś już jakiś tam talent, to czemu taki mały:)

report

zuzanna809
23 november 2013 at 19:39

... przypominają mi się słowa Noblistki: "Spojrzał. Dodał mi urody, a ja wzięłam ją jak swoją"....:)

report

Jaga
26 november 2013 at 00:04

bardzo :))

report

Teresa
28 november 2013 at 00:22

Ty też musisz być wyjątkowej urody, a spółka niesamowita!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register