22 july 2021
22 july 2021, thursday ( kolejny list do.. sam się pisze.. )
dojrzewa fasolka, słoneczniki patrzą na mnie z góry, wydawaloby się, że to zajęcie dla rąk i dla oczu, a mnie tak brak słów i o pieleniu i gotowaniu i bułeczce z masłem do polania, a w sosie może.. codzienność przy coraz pustszym stole, choć wspólnego nigdy nie miałyśmy.. czy przyjdzie żyć w tłumie wśród pustych miejsc.. w tłumie putych miejsc..
wiesz, był taki facet, kolega, sąsiad, poszedł na pociąg, ale nim nie odjechał, gdy się tam spotkacie poznasz go po uśmiechu, choć wcześniej nigdy.., nie pogadacie o roślinach, ale naprawi Ci krzesło i zrobi altankę, bo on chwili nie usiedział, jeśli było coś takiego, a przecież wszędzie trzeba coś poprawić..
patrzycie na nas znad tej kawki ze spokojem i pobłażaniem.. z bezbolesnym uśmiechem..
17 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
16 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
15 march 2026
wiesiek
15 march 2026
absynt
14 march 2026
wiesiek
14 march 2026
Jaga
12 march 2026
wiesiek
11 march 2026
Jaga