Wyciągam okruchy z życia
wspominam dawne podboje
i blaskiem własnego odbicia
chowam to w sercu mojem.
Kochałem ciebie w malinach
aż ciałem wstrząsały dreszcze
mocno ukłuła jeżyna
i powłaziły kleszcze.
I nie mam co ukrywać
ani zatajać szczegółów
kiedy kochałem w pokrzywach
a później piekło z bólu.
W trzcinie i w tataraku
i w zagajniku małym
koło starego baraku
oraz wśród jagód dojrzałych.
Na skale i połoninie
w kurhanie małej pieczarze
w życie pietruszce boćwinie
koło miejskiego cmentarza.
A teraz zbieram truskawki
poziomki garścią zajadam
a leżąc koło ławki
sercem do trawy gadam.
to Ty kochliwy:)
report
Jak każdy chyba. Ale fajnie pomarzyć:)
report
:)
report
ale miejsca wybierałes do tego miłowania..., maliny, a potem żeby było weselej pokrzywy... , potem w pieczarze. W sumie jagody były dobrym wyborem..., zabawne ...:))))))))))
report
Barwiły jednak trochę:)
report
no, no (auć ;))
report
krwawiły... ))
report
fioletowo...
report
od malin, poprzez jeżynę do jagód - no tak... :))
report