|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (583) Prose (6) Diary (21) Photography (96) Graphics (21) Books (1)
About me Friends (8) | |
Odkąd miłość stała się myszą, wszystkie grzechy skryły się w norze. Nie biję się z chemią jaką nas leczą, ale pamiętam wschody żaluzji i zachody pustych butelek. Wycinki miasta niech siadają na ścianach jak muchy. Wszystkie śmierci jakie mamy na imię opuściły dworce centralne. Kamieniuję usta takich jak ja. Niech skurwysyny pamiętają, do czego jest ojczyzna nawet, jeśli jest nią Polska.
Dobry tekst w Twoim stylu. "Wszystkie śmierci jakie mamy na imię opuściły dworce centralne. " - tu mi coś zgrzyta.
report
1) tez mi się podoba 2) też ki się wydaje że brzmi niezręcznie; może po prostu "wszystkie nasze imiona śmierci"? 3) "jak muchy" i "jak ja" wydają mi się trochę za blisko. Pozdrawiam :)
report
a mi właśnie to zdanie podoba się bardzo, właśnie dlatego, że zgrzyta! ;) dobry tekst, można pisać oszczędnie a z rozmachem, jak to jest? :)
report
ta .... ojczyzna oczywiście po to, żeby poza granicom mówić, że jest się kimś innym .To jak a z jedny Polańskim. Za granicą jest Żydem jak wraca do Polski jako oczekuje, ze Polska przyhołubi i nie wyda ;))
report