Zmiana sposobu prezentacji
kto powiedział
że noce służą do spania
a gwiazdy
do spełniania marzeń
lunatykować myślami
przy świetle latarni
jakby pustą autostradą
jechać prosto do ciebie
bez kolizji i pisku opon
bez klekotania silnika
choć tętnem bez miary
wyminąć
niespokojne sny w betonach
śpiące snopowiązałki na polach
drzewa które w nocy nie szumią
powrócić
kiedy ptasi harmider
ciszę zakłóca
myśli kanci tak
(...)
--- full text ---
niedokończony wiersz
zamknąłeś w czasie
trzaskając drzwiami
dnia wczorajszego
niewypowiedziane
już i jeszcze słowa
przesłoniłeś
dłonią pełną śmiechu
jutro dopowie to
może zapomni żal
wspomni stracone co
bezpowrotnie tak
nauczy żyć jak
chciałbyś (już prościej się nie da)
chciałbyś serce jak na dłoni
szczerych słów jak gwiazd na niebie
jasność co jak księżyc w pełni
gdzie to wszystko znaleźć nie wiesz
chciałbyś miłość tą prawdziwą
bliskość chwili zaufanie
cieply jak bułeczki dotyk
drżenie kolan przed spotkaniem
chciałbyś żyć jak każdy człowiek
kochać dawać być kochanym
sam traktując każdy ranek
wstępem dnia co kart rozdaniem
darowany uśmiech gasisz
jak zapałkę która parzy
doszukujesz odpowiedzi
zdania co do deka ważysz
patrząc w oczy widzisz głębię
co ma dno w podłodze piekła
pod podłogą dno następne
(...)
--- full text ---
Wpadłam jak śliwka w kompot, choć żaden maj czy kwiecień
Bo ja się zakochałam. W facecie... w internecie
Komputer mam w pokoju, nie ważne, deszcz czy słońce
Nie ważne pory roku, klawisze są gorące
Klawisze jak szalone gorącym swym uczuciem
Pieszczą go mymi słowy, bo jakoś mówić muszę
A nie wierzyłam nigdy i tak się zarzekałam
Internet, a w nim miłość? A to historia cała...
To zwykły był przypadek. Pomyłka. Mail nie do mnie
Parę miłosnych wyznań, dwa serca, trochę wspomnień
Z powrotem odesłałam i napisałam krótko:
"Nie ze mną te numery! Ja jestem już rozwódką"
Gdy zrozumiałam gafę, i chciałam słowa skreślić
"Też żaden gówniarz ze mnie! Lat ponad mam czterdzieści"
Odpowiedż już nadeszła. Kliknięcie wystarczyło
Na dole zaś dopisek: "Było mi bardzo miło"
W wir pracy się rzuciłam, realnych dni pięć całych
Komputer, klik...i maile ze skrzynki się sypały
Głos jakiś mówił do mnie: "Nie będziesz chyba głupia
Po co ci te zabawy? Czy tego w necie szukasz?"
Słów parę lakonicznie, życzyłam powodzenia
(...)
--- full text ---
zburzone mosty
jak majaki
zmoczone dni
kapiące pustką
noce duchotą
przerażone
w głębi gdzieś śpią
i strach już usnął
odchodzą snami
w zapomnienie
za mlecznym szkłem
w drewnianych ramach
by na ich miejscu
bez ram jeszcze
obraz spełnienia
mógł powstawać
zawieszam słowa
na sznurku
i wysyłam do ciebie
zmęczone podróżą
wysmagane wiatrem
zeschnięte od słońca
kruszą się
w twoich dłoniach
nieodczytane
przed szafą słów
jak w każdy ranek
co by tu włożyć
dziś na spotkanie
z długim rękawem
czy top na szelkach
suto marszczona
wąska sukienka
sandały płaskie
czy szpile w szpice
glany lakierki
w czym przejść dziś życie
w stylu biurowym
czy bardziej sexy
w grobowym czarnym
czy różem pieścić
kupki maleją
wersy gotowe
teraz w całości
(...)
--- full text ---
świat jest piękny
szpitale
psują widok jęcząc przy tym
ludzie
opowiadają niestworzone rzeczy
fantazja czy kłamstwo
więzienia
prostują krzywe kreski
stawiają przewrócone
adwokat
pociesza płaczącą żonę
zmywając łzy rachunkami
domy dziecka
dzielą jednym sercem
kilkadziesiąt dzieci
za mamę i tatę
cmentarze
dając schronienie
ozdabiają krzyżami
(...)
--- full text ---
ot po prostu tak zasnęłam
na trzy zimy i jesienie
lata wiosny nie pamiętam
są jak cienie
obudziłeś mnie spojrzeniem
pod dotykiem drgnęłam cała
słowem oczy otworzyłeś
choć się bałam
założyłeś mi czółenka
z nóg zrzuciłam je ze złością
a sukienka była dla mnie
w gardle ością
lustro zbiłam gdy rzucałam
nie chcąc widzieć próżni w głębi
choć ta próżnia już odeszła
jeszcze cierpi
przycupnąłeś z brzegu łóżka
nie dawałeś za wygraną
jakbyś wiedział że me serce
(...)
--- full text ---
(wabione nocą)
coś co umownie
granicą zwane
co myśli dzieli
pozytywką wspomnień
czas nakręca
cofając
drgnień parę
wskazówki małej
co oddala i zbliża
wymiar dzisiejszy
z wczorajszym
drzwi wahadłowe
kurczowo trzymając
by odpaść z nich
wreszcie kiedyś gdzieś
by tylko wspomnienie
bezpańskie
(...)
--- full text ---
