zaczęłam malować obraz z archaniołem w roli głównej
któremu z prawej kieszeni wypływa cała prawda
z lewej zaś wódka żeby znieczulić po prawdzie
pijmy za zdrowie!
dłoń wzniesiona w geście rozgrzeszenia potępienia
parara ktoś gdzieś tańczy tango
stopa depcze opiera się o skałę opokę epokę zdziczałą
krew przelaną skupuję!
i byłby zapewne panaceum na wszystko jak te z National Gallery
porozciągane na płótnach
gdyby nie odfrunął spod pędzla
ku innej naiwnej
Spodobał mi się ten obraz, Milla. :) Z małymi uwagami - "jego dłoń wzniesiona" - "jego" zbędne// - " na wszystko jak inne anioły już namalowane" - "anioły" są tu zbędnym dopowiedzeniem - "jak inne już namalowane// - "namalowane/porozciągane" - wpada na siebie, dałabym - "te z National Gallery rozciągnięte na płótnach" - aha, Gallery. ;) Dobry wiersz. :) Miłego wieczoru :)
report
fajnie malujesz słowami i super puenta:))
report
Dziekuję, nie omieszkam poprawić, bo masz rację :)
report
obrazowe-wódka nic tu nie pomoże(chyba?) "i byłby zapewne panaceum [...] gdyby nie odfrunął spod pędzla ku innej naiwnej" bardzo kobieco i adekwatnie. całość trochę "porozciągana".nieźle, ale spróbuj pobić swoje '"z ostatniej chwili"
report
kwestia gustu, ja wolę ten
report