poddając transformacji dotychczas
przyszłe otwieram szeroko
oczami ramion
pieszczę przemienione
nieosiągalnymi wyłuskując ziarna z niemożliwych
by szczęśliwie
znów odzyskało chwile
a całe za i przeciw przebiegło bezboleśnie
kiedy już kalejdoskop nowego
poskłada szalone w jedną całość
i zmieni trwać w zaufanie
pożądanie
zagotowane w warze własnych doznań
odda nadzieję
a pragnienia sięgną zenitu
wtedy dopiero zmysłowe razem
przytuli nasze jesteśmy
lecisz, Młody, lecisz. ten trochę mniej :))))) przegadany. ale to ja tak sądzę :D
report
przegadany :))) czasami ... brak mi słów :))) pozdr. K
report
noooooo. widzę, a wł. czytam. brak Ci umiaru w słowach :)))) "czasami człowiek musi...."
report
hehee ... no ... tak :))) buziaki K.
report