strofy same się układają ba! wiersze całe
zmyślane z dłoni w niej zamykane
zapachem ziaren
uchylam lekko patrzę co zrobi zwrotka
ucieka pierwszy wersik z wiersza
stój! nie zapomnij rymu pomieszkaj chwilę
pomieszkaj
mylę dziewczynę z wierszem
nie wypada gonić
stroni od liryki śmiechem umyka
w zakamarki erotyki
bez wersu okryta nagością
z wdziękiem przygarnia puentę
wyjmuje pióro z dłoni siada na parapecie
karmi weną gołębie
spotkać TAKĄ to dar niebios. :D wena siada na ramieniu poety zdziwiona, kręci główką jak papużka nierozłączka na mojej głowie. :))) siada i skubie wiersze. piękne. całe. :)
report
istotnie, to dar - tak mówią :)) wyskubałaś wiersz, dziękuję. pozdrawiam :)
report
mylić dziewczynę z wierszem może tylko książkowy mól - to bezpłciowe!
report
dzięki za czytanie, Jacku. :))
report
Wiersz przypomniał mi perypetie bohaterów w książce "Trzecie oko" Anny Onichimowskiej.
report
cieszę się, choć nie czytałem. pozdrawiam serdecznie.
report
Też je często mylę, choć wierszom mniej uwagi poświęcam i zmieniam jak rękawiczki;)))
report
owszem, to da się zauważyć, pozazdrościć płodności. dziekuję bardzo. :))
report
Ładnie - zauroczył:)
report
bardzo dziękuję, An pozdrawiam.
report
zmyślanie z dłonie- wróżenie z dłoni? w doni zamykane zapachem ziaren - dwa odrębne motywy zestawione sztywno, jednym słowem pierwsze strofka nie pasuje stylistycznie do reszty idącej lekko i płynnie. no ale to tylko moje zdanie. 2-4 strofki wdzięczne bardzo :)
report
bardzo dziękuję za czytanie i za Twoje zdanie. pozdrawiam serdecznie.
report
A sroki przyglądają się z zazdrością.
report
boją się "wenskiej poetyckości" :)))
report