28 november 2011

poetry

sam53
sam53

łup...łup...łup

i przyszła śmierć
ta ... kurwa mać
w czarną ubrana togę
i rzekła głośno:
- proszę wstać!
czas na ostatnią drogę

machnęła kosą byle jak
bólu nie czułem wcale
tylko posłusznie
na jej znak
wstałem
i szedłem dalej

ramieniem mnie
objęła wpół
i rzekła:
- nie mam czasu
wykop samemu sobie dół
w poezji ambarasu

trzydzieści lat już
kopię grób
wierszami skały kruszę
słychać bez końca
łup...łup...łup
czy widać
moją duszę?

Wieśniak M
28 november 2011 at 20:01

nie drogi samie/ nie widać nic/ i trzeba kruszyć jeszcze/ ty kop ja będę czytał i/ tej czarnej w todze....streszczę;)))

report

sam53
29 november 2011 at 19:23

Wieś:))...nie podlizuj się jej za bardzo:)

report

budleja
28 november 2011 at 21:24

widać, widać i poczucie humoru też widać:))

report

sam53
29 november 2011 at 19:24

budleja:))...dzięki, że zaglądasz:))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register