12 november 2011

poetry

sam53
sam53

protestuję

tu zatrzymała się historia
tak jak listonosz z listem w dłoni
ciszą nie grzmiała euforia
a to był tylko polecony

matka wytarła w fartuch ręce
ojciec wzrok podniósł znad gazety
a mnie zabiło mocniej serce
mobilizacja hm...niestety

list jak liść obły wpadł pod buty
nogom już śniły się kamasze
dzień dotąd piękny teraz smutny
rozkleił siostrze oczy płaczem

ktoś w mundur ubrał mnie po uszy
dodał karabin z braku laku
rozkaz słyszałem - będziesz służył
pójdziesz żołnierzu do ataku

i będziesz walczył na tej wojnie
aż wróg polegnie a ty po nim
a wtedy będzie już spokojnie
nie będzie listów poleconych

Wieśniak M
12 november 2011 at 09:06

I ja na dumnych Dunów ruszałem/ z buławą w kieszeni... a może bułką?/Choć z racji faktu że jestem zmarźluch/ wolałbym zajrzeć w granice Turkom/ nie abym miewał wilcze zamiary/ na szczęście dzisiaj jestem za stary/może odsapnąć nordycka nacja/ zostaję w domu, zakładam kapcie/ mnie nie dotyczy- mobilizacja:))))

report

sam53
12 november 2011 at 22:59

Wieś:) ...podoba mi się Twój komentarz:) ...dzięki:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register