10 november 2011

poetry

sam53
sam53

dubito ergo cogito

nieswoją można rzucić do kąta
niechaj w kurz wrasta przez długie lata
kiedyś sprzątaczka jesień posprząta
wiesz jak się dobrze cudzą zamiata

własnej też lekko się nie pozbędziesz
z braku pewności trzęsie się kuli
myślę że teraz w takim momencie
nie można puścić jej między ludzi

zziębniętej kruchej i ledwo żywej
wódką napoić też nie wypada
lepiej potrząsnąć mocno za grzywę
szok w pewnych chwilach bardzo pomaga

ale co zrobić gdy myśl w rozsypce
niczym litery w słowie do scrabble
sklejanie nie trwa przecież najszybciej
zresztą co nagle bywa po diable

zatem jak pomóc pozwolić umrzeć
i tak jak z cudzą raczej postąpić
niech w pajęczynie obrasta kurzem
myśląc o myśli zaczynam wątpić

więc jestem...

byłem...
10 november 2011 at 22:46

Kurcze,wciąga:)

report

sam53
10 november 2011 at 23:19

...ale nie topielec:)

report

Jarosław Jabrzemski
11 november 2011 at 00:50

Cacy

report

sam53
11 november 2011 at 10:46

dziękuję Jarosławie...miło:))

report

oczy jak pustynia
11 november 2011 at 17:33

mam wątpliwości do tego; "więc jestem" ...ale jestem na tak:-)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register