nigdy nie wiem w którym miejscu zaczyna się poezja
czy słońce za drzwiami nadal będzie wyglądało tak jak wczoraj
a może jeszcze raz zza szarej chmury rozbłyśnie w ostatnich zieleniach
przytłumionych pierwszymi barwami jesieni
nigdy nie wiem którego dnia matka natura zacznie malować świat
jesienią a może tylko pryśnie po liściach
delikatnym złotem szaro-burą ochrą mętną czerwienią
czy grobowym brązem
nie wiem dlaczego powietrze pachnie pajęczyną
żurawie dziurawią sny gdy zwyczajne wrzośce na polanie
mają się fioletowo
wyobraż sobie wiersz pośród podgrzybków muchomorów
z metaforami błyszczącymi ponad cynobry kapeluszy
tylko brać tylko brać tylko brać
nie wiem gdzie się zaczyna poezja
Poezją może być wschód słońca nad jeziorem, szum wiatru w trawie, krótkie spojrzenie, nieśmiały dotyk... Ona nie ma początku i końca :)
report
dokładnie... każda w swoim stylu... :))
report