jesienny wieczór gaśnie słońce
noc zgarnia ciemność po obłokach
i pajęczyny z chłodem plącze
jakby w tym chłodzie miały zostać
jak w labiryncie niedosytu
gdy mgła po łąkach się rozpływa
i szept twój słyszę - przytul przytul
chociaż niedosyt - nocny brzydal
i pajęczyny w supły wiąże
a mógłby latu się pokłonić
wrzesień to jesień - czy choć zdążę
odnaleźć ciepło w twojej dłoni
światło dojrzewa echem pragnień
noc nadziejami już okrzepła
wiesz że o świcie słońcem pachniesz
miłość rozkwitnie w naszych szeptach
Niedosyt - nocny brzydal! Piękne to jest :)
report
długo nad tym myślałem... no i udało się ... dzięki :))
report