12 august 2026

poetry

sam53
sam53

*na każdą pogodę wiersz

lato po połowie
senne popołudnie
zżółkły liść jarzębu środkiem rzeki płynie
ucichł świerszcz pod płotem zanim - słodko uśnie
cykady zagrają i wieczór przeminie

w tańcu jeśli taniec w lawendowej woni
pierwszym snem połączy dwojga serc zawiłość
a noc nocy wierna - wspólny wieczór wspomni
w lawendowych kwiatach wyśnimy swą miłość

uśmiech który z tobą od początku frunie
radość której chyba opisać nie zdołam
na wilgotnych ustach szczodry pocałunek
i - kocham cię kocham
jeszcze raz zawołaj

2026-08-12

Jaga
13 august 2026 at 11:39

Senne lato tak sierpniowo/ tuli czas kochanków miły/ wciąż się mieni kolorowo/ choć już lekko traci siły/ Jesień się w pobliżu snuje/ i swe barwy też szykuje ;))

report

sam53
13 august 2026 at 21:59

chłodne ranki... to znaczy że trzeba korzystać ze słoneczka... :))

report

Jaga
14 august 2026 at 10:55

Ja już mam słońca lekko w nadmiarze. Chętnie zanurzyłabym się w perlisty rześki poranek. Niestety, one teraz są bardzo rzadko. Susza pozbawia naturę wokół tak wilgoci, że rosa nie potrafi się utworzyć, mimo, że były już u mnie dwie chłodniejsze noce. Dmuchawiec, lekko zroszony, który ostatnio dodałam znalazłam w głębokiej trawie i w takim też zacienieniu. Motyle, suchutkie, fruwają już od wczesnego poranka, o pięknym zroszeniu ich skrzydełek, czy innych owadów można zapomnieć, niestety :)

report

sam53
14 august 2026 at 12:48

apokalipsa... całkiem poważnie...czeka nas zmiana klimatu ...boje się pomyśleć...

report

Jaga
14 august 2026 at 15:40

Śmierć natury, a my jesteśmy jest nierozerwalną częścią, więc będziemy umierać razem z nią.. W pożogach, zadymieniu, kataklizmach, łaknąc wody i jedzenia. Klimat już się zmienił diametralnie, a świat zamienia się w pustynię. Ja też mówię całkiem poważnie i jeśli można się przyczepić, że sieję defetyzm i klimat da się jakkolwiek uratować a wody naprodukować, to dawno przestałam w to wierzyć. Nie przy tej sytuacji geopolitycznej na świecie. Obserwuję swoje poletko, znajomych i przyjaciół, krewnych rozsianych po Polsce i świecie. Te obserwacje prowadza do jednego wniosku, to początek końca. Ludzie w obliczu katastrof wszelakich domagają się pomocy i reakcji tu i teraz, bez inwestycji w przyszłość, czyli ochrony tego co nam zostało. No i przede wszystkim trzeba by zacząć było od siebie, od swoich gospodarstw domowych itp a nie negować wszelkie pro życiowe inicjatywy. Bo te cząsteczki i te małe oszczędności, razem mogą dać niezły zastrzyk naturze. Czasem, kiedy widzę, jak świat płonie każdego roku, wydaje mi się , że już na wszystko za późno, i na odnowę przyrody, choćby lasów, nie wystarczy czasu.

report

sam53
17 august 2026 at 12:15

boję się że zmiany są niedwracalne... i już nie do zatrzymania...

report

jeśli tylko
13 august 2026 at 16:30

uśmiechasz :)

report

sam53
13 august 2026 at 22:00

i juszsz się cieszę :))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register