słońce wschodzi jak zawsze między jesionem a dębem
Pamiętam drzewa przywiązane do swoich miejsc na ziemi
kamienie po których ślizgały się słoneczne cienie
słyszałem wiatr szept liści rozmowę deszczu
są jeszcze takie miejsca do których tęsknią ludzie
wczoraj przez otwarte okno wpadł odgłos kroków
wyjrzałem na ulicę
to musiałaś być ty
wciąż wierzę że zapukasz do drzwi
2026-06-17