po pierwszej ugotowałem pomidorową
Agata zawsze kupowała malinowe
druga preferowała niedzielne obiady pod niedźwiedziem
nie wiem czy pamiętacie knajpę na Woli
Grażyna wyprowadziła się w sobotę
to były czasy kiedy kaszanka zdawała się być rarytasem
starczyło na dwie kolacje
na trzecią zaprosiła mnie Julka
poszedłem z winem i gałązką bzu
pierogi były przednie
zostałem do rana
.
rano miałem przyjemność poznać przyszłą teściową
przyniosła wiaderko pierogów
.
2026-06-03