od samego początku pozwalam snom na swobodny wybieg
rozrzucam czyste kartki między kury i czekam aż któraś pazurem
od kiedy wiem jak wygląda wiersz nie gapię się w lustro
dlaczego zawsze muszę się uszczypnąć żeby uwierzyć prawdzie
a przecież wystarczyłoby zacisnąć pięści albo ugryźć w język
czasem czekam aż wejdziesz pod kołdrę z gotowym snem
a sprężyny w łóżku zaskrzypią nową melodię
lubię gdy noc zapomina o nas a my gubimy się w sobie
zbudzone słowa otwierają się w pocałunkach
uśmiechnięte słońce łazi po ścianach
kawa kawa
czas bierze nas pod rękę
podoba się..
report
jeszcze mu rewolucję na początku zrobię :)
report
Czasem za pan brat pogrywać/ kiedy swoje toczy pląsy/ tu i ówdzie czasem bywać/ i podkręcać czasem wąsy ;)
report
czas przygotowuje miejsce... czasami woła świadków... i robi swoje :) dobrze że możęmy już go niekiedy uchwycić :)
report