5 july 2024

poetry

sam53
sam53

opowiadanie na niepierwsze lepsze spotkanie

nie wiem czy potrafisz sobie wyobrazić to
czego dotykam pamięcią

kiedyś wszystko kręciło się wokół domu
znajomych spotykało się na ryneczku w sklepie czasem po mszy przy kościele
kurtuazyjne dzień dobry co słychać zatrzymywało w bramie
na ulicy

dom był najważniejszy
z meblami pamietającymi powstanie
z wyszczerbioną porcelaną kupioną na kiercelaku
z ciszą odziedziczoną po niezbyt rozmownych przodkach
z biblioteką książek - moim rajem

dom był oazą szczęścia gdzie piec kaflowy już w listopadzie
grał pierwsze skrzypce
a przedświąteczne zapachy roznosiły się po wszystkich zakątkach mieszkania

dzień wstawał w kuchennym oknie wraz ze słońcem
zaglądał do kredensu moczył promienie w misce z wodą
odbijał się od przykurzonego chlebowego pieca
za którym ułożone szczapy olchowego drewna sięgały blatu westfalki

dzień zaczynał się wypijaną w pośpiechu herbatą i biegiem do szkoły
jeszcze na ulicy czułem na plecach wzrok matki

takich zwyczajnych dni nie powinno zapisywać się w pamiętniku
chociaż za spojrzenie w parę matczynych oczu
oddałbym dzisiaj niejedno wspomnienie

jeśli tylko
5 july 2024 at 16:30

w pamiętniku zapisywało się rzeczy nadzwyczajne - które są dziś najmniej ważne..

report

sam53
7 july 2024 at 23:52

ale kiedyś były ważne...:)

report

Jaga
5 july 2024 at 18:12

Zwyczajne dni, szkoda, że już nie do zawrócenia...

report

sam53
7 july 2024 at 23:53

tylko we wspomnieniach... :)

report

Jaga
8 july 2024 at 11:28

Dopóki i one nie zblakną...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register