21 january 2024

poetry

sam53
sam53

uśmiechnięta Kobieta

kiedyś zaprosiłem ją do wiersza
nie przypuszczałem że w nim zostanie
nie wiedziałem że mnie opuści

uśmiechnięta zaczęła żyć swoim życiem
raz była Saskią z obrazu Rembranta
innym razem piękną Zośką od Stachiewicza
widziałem ją w słonecznikach Van Gogha
słyszałem w deszczu u Griszuka

to nie był cud ani zbieg okoliczności
budziła się w uśmiechu i zasypiała
w ramionach Poezji
zawsze gotowa na szept
na - kocham - w rozchylonych ustach

nawet gdyby trzeba było ulepić tysiąc pierogów
czuła się Moną Lizą

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register