o tej porze ostatnie liście dygoczą z zimna
gałęzie oswajają się z wiatrem
przejmujący chłód faluje powietrzem
zamarzające kałuże chłoną wychudzone cienie
drzewa nachylają się ku sobie
nadchodzi czas snu i oczekiwania wiosny
poranny śnieg przykrywa ciszę w lesie
A jeszcze złoto w przebłysku słońca/ gdyż mgła z szarością później przychodzą/ kolory zdają się nie mieć dziś końca/ tylko trunki w lodówce się chłodzą ;))
report
lirycznie cudnie :))))
report
:))
report