zwyczajna noc pod chmurnym płaszczem
z pieniącym się w kałużach deszczem
melodią wiatru która głaszcze
nienapisane jeszcze wiersze
w porywach tańca i uniesień
gdy pieśń po nutkach lekko frunie
kiedy ramiona tulą przestrzeń
a usta żyją pocałunkiem
kropla po kropli chłonąc światło
które z ciemności się wynurza
budzi się echo całe miasto
tańcz póki jesteś
póki burza
https://youtu.be/Wv-GwvQaVnw
Przyjemny wiersz, delikatny, napisany sprawnie, ostatnia zwrotka najbardziej przypadła mi do gustu: ten obraz kobiety (chyba), tańczącej w burzową noc. Trochę przeszkadza mi płaszczEM/deszczEM (na słuch). Miło było zajrzeć. Pozdrawiam, The Meanest Cat.
report
Bardzo dobrze śie czyta przy melodii, której link podałem ... wtedy deszcz nie przeszkadza...pozdrawiam :)
report