12 december 2022

poetry

sam53
sam53

z biletem w pierwszym rzędzie

na czarno-białych zdjęciach zamazane twarze
nie widać zmarszczek pryszczy pożółkłych zębów
wyświechtanych rękawów ani zasmarkanych wygniecionych chusteczek
w kieszeniach na zaś ciemność zwykłe odruchy serca
i małe kamyki znalezione na plaży

na czarno-białych fotografiach nie czuję podwyższonego tętna
ciśnienia krwi która łomocze w skroniach
nie słyszę braw oklasków
tłum wydaje się ogromnym cielskiem wielojęzycznego zwierzęcia
płynną masą w której rozpycham się żeby odnaleźć samego siebie

nie słyszę melodii ani jej cienia
żar chwili spływa z wielkich głośników
jednym nieprzewidywalnym grzmotem
w świetle reflektorów ginie krzyk - ratunku
spoconymi dłońmi odgarniam nieskalibrowane dźwięki
jazgot puszczam mimo uszu

na czarno-białych zdjęciach przedzieram się
ku twoim oczom
weźmiesz mnie stąd

od wczoraj jestem na wynos

Weronika
12 december 2022 at 16:30

Na wynos ze swojego świata paralelnego.

report

sam53
13 december 2022 at 10:22

mnie na wynos kojarzy sie z eklerkami które właśnie zamawiam w ciastkarni... :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register