w starej zakurzonej książce
znalazłem twoje czarno-białe zdjęcie
jeszcze w warkoczach
stałaś przy zegarze z kurantem
pamiętasz - co godzinę odgrywał swoją dziwną melodię
raz się spóźniał raz spieszył
ileż razy wskazówki zahaczały o siebie
ile razy ogłaszał że nadeszły święta
aż w uszach dzwoniło - tak poganiał czas
z tej starej książki wyjąłem też zakładkę
ot skrawek nadpalonej tekturki z dwoma frędzelkami
wspomnienie związane w supełek z podpisem - miłej lektury
miłej nawet teraz z zasuszoną czterolistną koniczyną
i niekompletnym liściem akacji
ile z tego
kocha lubi szanuje nie chce nie dba...
zostało w pamięci
dzisiaj z nadzieją kolejny raz wertuję sklejone kartki
... z Zielonego Wzgórza
uroczy wiersz. Nie da sie chyba przecenić wpływu, jaki Ania z Zielonego Wzgórza wywiera na kolejne pokolenia. dzięki odświeżonej wersji filmu, chyba nawet współczesne nastolatki ją pokochały. Zakładka z dwoma frędzelkami w Twoim wierszu pięknie pasuje, wzruszyłam się
report
tak...pozycja książkowa którą zaliczyłem mając 8 lat, bo siostra akurat skończyła i jeszcze nie odniosła do biblioteki...oj wtedy czytałbym chyba wszystko...pozdrawiam Aniu :))))
report
:)
report
Kolejny uroczy wiersz. Przywołał i moje wspomnienia, zegara dziadka i wakacji tam spędzonych :))
report
wspomnienia, emocje...lz książek z domowej biblioteki, z wypożyczalni....czytane przy lampie naftowej...pamiętam...rozczuliłem się ...do nastepnego wiersza piórko :))))
report
Urokliwy walc wokół wspomnień, a zakładka z frędzelkami - cymesik :)_
report