nie syp światłem po oczach gdy tęsknię
ja tęsknotę mam w tęczę wpisaną
gdy rozkładasz parasol - tak piękniej
pod nim zawsze wyglądasz jak anioł
kiedy siebie przynosisz w uśmiechu
nawet wtedy gdy bardzo daleki
jakiś dziwny a może i nieswój
tajemniczy i jeszcze dziewczęcy
kiedy wierszem przychodzisz nad ranem
albo zmarszczką ginącą we włosach
melancholią i wiosną i latem
cóż jesienią - zostaje cię kochać
rumień na tamtej połowie jabłka..
report
nie walc, a walc ;)
report
gdy-gdy-kiedy-gdy-kiedy. Chyba nie powinno tak być, że ta konstrukcja przebija się przez treść wiersza jakby na wierzch i ją zasłania. Ale to może tylko ja jestem taka skrzywiona.
report
//Kochaj mnie kochaj/ Topnieją śniegi znów/ Kochaj mnie kochaj/ Wracają ptaki z gór// :)
report